W praktyce obrotu budowlanego problem braku terminowej zapłaty wciąż należy do najczęstszych przyczyn sporów pomiędzy wykonawcami, a inwestorami. Co istotne — w wielu przypadkach nie wynika on wyłącznie z nierzetelności kontrahenta, lecz z błędów popełnionych znacznie wcześniej, często już na etapie zawierania umowy lub realizacji pierwszych prac. Poniżej wskazuję trzy sytuacje, które regularnie pojawiają się w sporach budowlanych — i którym w większości przypadków można skutecznie zapobiec.
Wielu wykonawców skupia się przede wszystkim na zakresie prac i wynagrodzeniu, traktując zapisy dotyczące zabezpieczeń jako drugorzędne. Tymczasem to właśnie one decydują o tym, jak silna będzie Twoja pozycja w przypadku problemów z płatnością.
Najczęstsze ryzyka to:
brak kar umownych za opóźnienia w płatności,
nieprecyzyjne zasady odbiorów,
możliwość jednostronnego wstrzymywania płatności przez inwestora,
brak prawa do wstrzymania prac przy zaległościach.
Konsekwencja: wykonawca finansuje inwestycję z własnych środków, tracąc płynność.
Dobrze skonstruowana umowa nie jest formalnością — jest narzędziem zarządzania ryzykiem finansowym.
Budowa jest środowiskiem dynamicznym. Zmiany są naturalne — problem zaczyna się wtedy, gdy nie są formalizowane.
Typowy scenariusz wygląda tak: „Zróbmy to teraz, a rozliczymy się później.”
Bez aneksu, bez potwierdzenia mailowego, bez aktualizacji wynagrodzenia.
Do momentu sporu wszystko funkcjonuje sprawnie. Problemy pojawiają się przy końcowym rozliczeniu — inwestor kwestionuje dodatkowe roboty albo ich wartość.
Konsekwencja: wykonawca musi udowodnić nie tylko zakres prac, ale często także sam fakt ich zlecenia.
W praktyce dowodowej jest to znacznie trudniejsze, niż wielu przedsiębiorców zakłada.
Opóźniona faktura. Prośba o „jeszcze kilka dni”. Częściowa płatność. To moment, w którym wielu wykonawców decyduje się na cierpliwość — licząc na utrzymanie relacji biznesowej. Niestety często prowadzi to do narastania zadłużenia. Im wyższa kwota zaległości, tym trudniejsza staje się decyzja o wstrzymaniu prac.
Konsekwencja: wykonawca kończy inwestycję, jednocześnie kredytując ją własnym kapitałem.
Warto pamiętać, że szybka i proporcjonalna reakcja nie oznacza konfliktowości — oznacza profesjonalne zarządzanie kontraktem.
Nie wynikają one z braku doświadczenia w prowadzeniu budowy. Najczęściej są efektem przekonania, że „jakoś to będzie” — do czasu, aż pojawi się realny problem finansowy. Tymczasem w praktyce większości sporów budowlanych można zapobiec odpowiednio wcześnie poprzez:
właściwe przygotowanie umowy,
formalizowanie zmian,
reagowanie na pierwsze symptomy ryzyka.
Świadome podejście do tych obszarów znacząco zmniejsza prawdopodobieństwo sporu — a jeśli już do niego dojdzie, pozwala wykonawcy zachować znacznie silniejszą pozycję negocjacyjną.
.
Przeczytaj także:
biuro@kancelariaprykiel.pl
+48 515 405 147
NIP: 7010908963
REGON: 382639482
adres do doręczeń:
Rybie, ul. Południowa 11
05-090 Raszyn
Projekt i wykonanie: Conterfecto